שעות ארוכות עמדה אישה מבוגרת בתחנת הרכבת בציפייה לבנה – אך הוא לא הופיע בשום מקום!

Galit przybyła na stację kolejową w Tel Awiwie z małego miasteczka na północy Izraela, taszcząc ze sobą dwie ciężkie torby. Choć nie odwiedzała swojej rodziny zbyt często, wydała ostatnie szekle, by przywieźć upominki mając nadzieję, że dołoży im choć odrobinę szczęścia. Nigdy nie pojawiała się z pustymi rękami, ale tym razem naprawdę się postarała; każda torba była tak ciężka, że niemal ugięły się jej ramiona. Mimo męczącej podróży nie zawahała się ani chwili w końcu dostała zapewnienie, że jej syn, Yossi, przyjedzie ją odebrać.
Jednak kiedy w końcu dotarła na miejsce, Yossiego nigdzie nie było. Zrezygnowana odstawiła torby na chodnik i wybrała jego numer.
Długo nikt nie odbierał. Dopiero po dziesiątym sygnale usłyszała głos syna, wyraźnie zdezorientowany.
Ima, naprawdę cię przepraszam. Zupełnie zapomniałem, że dziś przyjeżdżasz… Wyszło na to, że spontanicznie wybraliśmy się do rodziców Moriyah do Netanii, więc nie będzie nas przez tydzień. Jest mi strasznie przykro! powiedział nieco zakłopotany. Wracaj do domu. Naprawdę nie przyszło mi do głowy, żeby cię uprzedzić, wszystko się wydarzyło na ostatnią chwilę.
Galit poczuła, jak łzy napływają jej do oczu, ale zdołała opanować głos i wyszeptała tylko: בסדר (w porządku).
Ciężar wracania z paczkami byłby dla niej zbyt wielki, więc oddała je bezdomnemu, który siedział na ławce obok kiosku. Bolały ją ramiona, a serce ścisnęło się z żalu.
Nie wyrzuciła synowi niczego przez telefon nie miał pojęcia, jak głęboko ją zranił. Poświęciła mu wszystko, odkąd był małym chłopcem, a on nie znalazł czasu, by zatroszczyć się o nią na starość. Mijały tygodnie. Pewnego dnia zadzwoniła do niej synowa, Moriyah, z prośbą, by Galit zajęła się wnukami przez weekend, bo planowali być na weselu przyjaciółki. Tym razem Galit odpowiedziała stanowczo, że nie może.
Już nie chciała być pamiętana wyłącznie wtedy, gdy ktoś jej potrzebował. Od tamtego dnia coś się w niej zmieniło postanowiła zadbać o własne serce.

Rate article
Add a comment

sixteen − one =