הבת שלי דרשה חתונה מפוארת, טבעת יהלום וג’יפ מושכר – אנחנו והורי החתן עשינו הכל בלקיחת הלוואות, ואחרי חצי שנה הם כבר התגרשו

Pamiętam, jakby to było wczoraj. Ja i mój mąż byliśmy zszokowani, kiedy nasza córka Yaara ogłosiła, że zamierza wyjść za mąż. Miała przecież zaledwie osiemnaście lat! Próbowaliśmy ją przekonać, że może jeszcze poczekać, ale Yaara była nieugięta. Ani słowo nie trafiało do niej.

Moja teściowa, Sima, nie mogła się powstrzymać i zapytała:

Yaarale, את בהריון במקרה?

לא, סבתא, oczywiście że nie odpowiedziała spokojnie.

Narzeczony Yaary był starszy od niej o dwa lata, chłopak o imieniu Erez. My, jak i jego rodzice, uzgodniliśmy, że ślub odbędzie się u nas w domu w Tel Awiwie. Yaara nie była zachwycona tym pomysłem.

מה, חתונה בבית?! זה מיושן! בואו נעשה משהו יותר מודרני upierała się.

Dyskusje trwały i trwały, kłóciliśmy się dniami i nocami. Ostatecznie zgodziliśmy się, że przyjęcie odbędzie się w restauracji jakieś dwa kilometry od domu. Yaara oczywiście wybrała najdroższą salę. Nie byliśmy zadowoleni, tak samo jak rodzice Ereza.

Yaara zaczęła płakać:

מתחתנים רק פעם אחת בחיים. זה משהו שאני אזכור לנצח.

Nie mieliśmy wyjścia. Wzięliśmy pożyczkę z banku, tak samo rodzice Ereza. Yaara uparła się na pierścionek z brylantem z jednej z najlepszych jubilerskich pracowni i suknię, którą wybrałyśmy razem. Suknia była olśniewająca, cała z delikatnej organzy, aż łzy stanęły mi w oczach, gdy ją mierzyła.

Myśleliśmy, że do rejestracji pojedziemy naszym starym fiatem, ale Yaara nie była zachwycona.

תזמינו גיפ גדול, משהו שיראה יפה בתמונות!

Ojciec Yaary próbował tłumaczyć jej, że taka fanaberia kosztuje fortunę.

אבא, זה כל כך חשוב לי.

Nie mieliśmy wyboru. Wynajęliśmy wielkiego, błyszczącego jeepa na dzień ślubu. Kiedy nadszedł dzień uroczystości, byliśmy wyczerpani. Zarówno psychicznie, jak i fizycznie, a także finansowo. Całe wesele kosztowało nas majątek ponad 80,000 szekli. Jednak Yaara była szczęśliwa.

Pół roku później Yaara i Erez rozwiedli się. Nie potrafili odnaleźć się w małżeństwie, Yaara czuła, że nie odnajduje się w tej roli i coraz częściej kłóciła się z Ereza. W końcu oboje zdecydowali, że ich drogi muszą się rozejść.

Wtedy wróciły do mnie wspomnienia z własnego ślubu. Ja wtedy miałam na sobie prostą niespodziewanie śliczną bluzkę i spódnicę, a mój przyszły mąż czekał na mnie w urzędzie z bukietem tulipanów. Nie było wielkiego przyjęcia, nie było luksusu jesteśmy razem już ponad dwadzieścia lat, mamy dziecko i piękną rodzinę. Wielkie wesele nie gwarantuje szczęścia w małżeństwie.

Nie jestem przeciwna ślubom wręcz przeciwnie uważam, że to piękna tradycja, ale wszystko musi być z umiarem i rozumem. Mam nadzieję, że kiedyś, jeśli Yaara znów będzie chciała wyjść za mąż, podejdzie do tego ze spokojem i cierpliwością, które przynosi tylko czas.

Rate article
Add a comment

eleven − one =